Fotelik “następny”
Zdecydowałam ostatnio, że następny fotelik dla Lili będzie montowany też tyłem do kierunku jazdy. Dlaczego?
Przekonały mnie między innymi:
i też ten.
Żałuję tylko, że ten sposób przewożenia dzieci jest tak mało popularny u nas…
Polacy-Australia 2:0
Jakby ktoś wczoraj nie oglądał, to uświadamiam: reprezentacja Niemiec pokonała na Mundialu w RPA Australię 4:0. Pierwsze dwie bramki strzelili piłkarze urodzeni w Polsce, czwartą piłkarz pochodzenia brazylijskiego, a trzecią chyba Niemiec.
Z tej okazji powrót do “staroci”, bo jedni żałują…
…a inni wręcz przeciwnie!
Ktoś mi może powie, że Polacy piłki kopać nie potrafią?
Atrakcja turystyczna
Jeszcze jedno krótkie wspomnienie VIII Biegu Europejskiego. Ale o bieganiu nie będzie. Będzie o MD*, które stały się atrakcją biura zawodów.
Pełny album zdjęć można obejrzeć tutaj – kto dobrze poszuka odnajdzie i mnie z miną cierpiętnika zmierzającego do mety.
*MD - Moje Dziewczyny
Parasolka
Z cyklu “Znani i lubiani wciąż chcą się z nami fotografować, czyli Zdjęcie z Misiem” ikona poznańskiego biegania pani Maria Pańczak popularnie zwana “Parasolką”. Jeśli nie wiecie kto zacz, polecam Google:)
A dla tych, którzy wiedzą któż to taki (i dla tych co nie wiedzą też) zagadka: Czemu Pani Maria zawsze biega z parasolką? A dla ciekawskich pełny zapis wydarzeń z dnia czwartego czerwca roku bieżącego na moim biegowym blogu.
Gdzie jest ta wiosna?- wpis zapomniany
Wpis napisany jeszcze w marcu (24) i zapomniany
Następne dziecko planuję na wiosnę (o ile w ogóle da się to zaplanować
) bo po prostu nie dość, że zima, to jeszcze jaka zima w tym roku się trafiła. Po prostu już mam dosyć, a do tego jak już w końcu na pewno będzie ładnie (maj) to matka będzie musiała wrócić do pracy, a dziecię będzie korzystać z wiosny wraz z tatusiem (a potem z nianią).
Najważniejsze iż prognozy pogody są optymistyczne. Przynajmniej na jutro. A tak tytułem przypomnienia jaka piękna zima była tej zimy.

A bu..
Śpieszę donieść iż dziecię nam zaczęło wydawać dźwięki inne niż gruchanie. takie właśnie kręcące się w okół zgłoski B. Fajnie to brzmi jak tak sobie buba..
Szybki wpis.
Ja już nie wiem, czy Lila w końcu uraczy nas snem. Długim, nieprzerwanym. Ups! wygląda na to że nieprzerwany to już nieaktualne. Ostatnio postanowiła, że jednak towarzystwo matki w nocy to jest to. Przynajmniej raz.
No nic.
Tymczasem u nas.
- Zaliczyliśmy bardzo miłą wizytę Dziadka i Prababci
- Rozpoczęliśmy przygodę z marchewką. O dziwo zasmakowała. (Wiem, że na cycu to do końca 6 spokojnie można, ale w tym czasie to ja do pracy planuje wracać.)
Ot mały fotoreportaż
- Przedbiegi, czyli czy śliniak pasuje

- Szukanie miejsca- nie tu!
- Pierwsza łyżka

- Deserek- śliniak


Tatuś śpiewający
Mimo iż powszechnie wiadomo, że tacie na ucho słoń nadepnął był, tata wciąż śpiewa swojej Pelargonii. Oczywiście specyficzne piosenki, choć działające cuda (tzn. niektóre z nich potrafią uspokoić dziecko w każdej sytuacji).
I jak myślicie, co tata i Pelargonia śpiewają w czasie takim jak ten (dołączając rozbudowany układ choreograficzny rzecz jasna)?
Złośliwi stwierdzą, że się powtarzam, ale kto by się przejmował złośliwymi…

